localizar aparelho Programa de rastreamento de celular lg Localizar celular Como localizar un celular android lg Como localizar un celular por gps para pc Rastrear celular nextel gratis Rastreador celular Localizar Localizar celular con gps desde pc gratis Localizar pessoas pelo gps do celular Localizar celular sin gps Localize seu Rastrear celular pelo numero claro Localizar celular pelo cm security please click for source Localizar Descobrir telefone celular pelo nome Rastreador de celulares gsm go here Localizador gps en el celular check this out Localização celular da gliconeogênese visit web page Como localizar Como rastrear Un localizador de celulares click here Como rastrear um celular que nao tem internet App para localizar celular com assobio Localizador de numeros celulares movistar Rastrear celular roubado Localizador de celular en chile Rastrear celular continue reading Como rastrear un celular por internet con el numero telcel Localizar meu celular via satÊlite Rastrear Rastreador de Como localizar un celular bloqueado Como localizar un celular con gps Como more info Celular roubado cancelar linha Como rastrear Localizar celular perdido pelo numero gratis Como localizar Rastrear Como Como Como Rastreador de celular android e iphone please click for source Localizar mi celular robado android Localizar celular java Como rastrear um numero de celular pelo meu celular click to see more Localizar un celular por numero gratis Como rastrear Gps rastreador de celulares Tem como rastrear um celular galaxy y Como rastrear meu celular roubado samsung App rastrear celular pelo numero Rastrear check this out click to see more Rastreador Como rastrear un celular con gps de otra persona read article Rastrear uma link Descargar gratis rastreador de celulares para pc Rastreador de gps para celulares please click for source go here Rastreador de celulares roubados click at this page saber localização el mejor rastreador de celulares por gps just click for source como rastrear um celular samsung galaxy note 7 roubado rastrear numero celular gps click source como descobrir como rastrear click at this page localizar celular samsung pelo email como localizar tem como rastrear o celular lg prime localizar meu celular samsung s4 tem como rastrear um celular android pelo numero rastreador de celulares online read article rastrear localizar celular moto e rastrear celular pelo kaspersky
Informacja o ciasteczkach
Główne Menu
Strona startowa
Aktualności
Ogłoszenia
Intencje mszalne
Rozważania
Historia kościoła
Kościół
Kaplice i krzyże
Cmentarz
Życie parafii
Kancelaria
Duszpasterze
Kontakt
Galeria zdjęć
Administrator
Kult M.B.Gołyskiej
Historia
Czuwania
Grupy Formacyjne
Akcja katolicka
APOSTOLAT MARYJNY
Dzieci Maryi
Ministranci
"Oaza"
Odnowa w Duchu Św.
Paraf.Rada Duszp.
Róże Różańcowe
Zacheusz - Chybie
Zesp. Charytatywny
Na dzisiaj
Strona startowa arrow Aktualności arrow Relacja z wycieczki do krajów bałtyckich i Rosji
Relacja z wycieczki do krajów bałtyckich i Rosji
14.09.2013.

Wycieczka do krajów bałtyckich i Rosji.

25 marca 1984 roku na Watykanie bł. Jan Paweł II w łączności z wszystkimi biskupami świata poświęcił świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. I oto bez rozlewu krwi i wojny Związek Radziecki zaczął się rozpadać. Dzisiaj możemy swobodnie podróżować po Rosji i krajach, które zyskały niepodległość odłączając się od Rosji. Są to między innymi państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia. Litwa jest katolicka, dwa pozostałe kraje są protestanckie. Litwini i Łotysze to Bałtowie, zaś Estończycy podobnie jak Finowie /także Węgrzy/ to ludnośćpochodzenia ugrofińskiego. Na Litwie płacimy litami, na Łotwie łatami /1 łat = 6,10 zł./, ale tylko do końca tego roku, bo od 2014 Łotwa przechodzi na euro. Estonia już ma euro, a w Rosji są ruble /1 rubel = 10 groszy/. Wybraliśmy się więc z wycieczkąparafialną na Północ naszego kontynentu. Wyjechaliśmy z naszego Chybia w niedzielę 14 lipca, aby nocą przejechać przez pustawą Warszawę i dalej pomknąćna północny wschód. Nad ranem zatrzymaliśmy się w centrum Augustowa obserwując na dwujezdniowej drodze pędzące i ryczące tiry. Tak jeden za drugim ku utrapieniu mieszkańców. Budowę obwodnicy zblokowali ekolodzy, nie chcąc budowy drogi przez dolinę Rospudy. Dzisiaj w dolinie nie ma już zwierząt i ptaki odleciały, bo niewykaszana przez rolników szybko zarasta wszelkim możliwym zielskiem. Po przejechaniu granicy litewskiej wielka pustka, nie widać wielkich wsi, gdzieś jakieś chałupki, ale już na niektórych odcinkach jedziemy drogami szybkiego ruchu. Nie widać międzynarodowych sieci handlowych, bo kraje bałtyckie po prostu ich nie wpuściły. Są trzy wielkie miejscowe sieci handlowe i to one obsługują handel wielkotowarowy. Jeszcze granica z Łotwą i jużjesteśmy w Rydze, która jest stolicą kraju. Nasz przewodnik Pan Tomek przedstawia miejscową przewodniczkę i już idziemy zwiedzać. Podchodzimy na zamek, dalej do katedry, przechodzimy przez Bramę Szwedzką i oglądamy WieżęProchową. Jeszcze tylko kościół św. Piotra /w każdą niedzielę jest Msza św. w języku polskim o godz. 13.30 i trzy razy w tygodniu wieczorem także po polsku/, wiele starych kamienic widzimy pięknie odnowionych, podoba mi się pałac Bractwa Czarnogłowych. Podobnie jak w innych miastach Hanzy /związek handlowy miast hanzeatyckich/ na wschodnim wybrzeżu Bałtyku, rządziły tu Gildie kupiecko -rzemieślnicze. Mogli do nich należeć tylko mężczyźni żonaci. Kawalerów skupiało Bractwo Czarnogłowych. Mieli bronić miasta i organizować wielkie święta, działali też charytatywnie.

Jedziemy do hotelu. następnie obiadokolacja i minął dzień.

We wtorek po śniadaniu szybko pakujemy bagaże do autobusu i jedziemy do stolicy Estonii Tallina. To piękne stare miasto najlepiej zachowane spośród północnych stolic Europy. Tallin składa się z dwóch różnych miast: Toompea – Górne Miasto /XIII – XIV/, gdzie mieszkali rycerze, szlachta i duchowieństwo i Dolne Miasto /XIV – XVI/ zamieszkałe przez rzemieślników i wolnych obywateli. Dzisiaj chlubęTallina stanowi Stare Miasto z XV i XVI wieku docenione poprzez wpis na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Podziwiamy potężne średniowieczne fortyfikacje z licznymi wieżyczkami i basztami. Najbardziej znane to baszta obronna Kiek in do Kok, będąca obecnie muzeum. Następna to Wieża Dziewic /Neitsitorn/, gdzie w średniowieczu mieściło się więzienie dla kobiet lekkich obyczajów, ale podobno trzymano tam też niesforne panny, które odmawiały ślubu z mężczyzną wybranym przez rodziców.

Ciekawie wygląda brama Viru z XIV wieku, ale szczytem architektury obronnej jest baszta artyleryjska „Gruba Małgorzata”, której mury dochodzą do 5 metrów grubości. Idziemy na zamek Toompea, obecnie siedzibę parlamentu, który zaczęli budowaćDuńczycy w 1219 roku, a następnie rozbudowę kontynuował Zakon Kawalerów Mieczowych. Podziwiamy wieżę Hermana, która była najstraszniejszym więzieniem wśredniowieczu. Mijamy Trzy Siostry – trzy kamieniczki kupieckie połączone w jeden dom i idziemy na Plac Ratuszowy z XIV wieku z okazałym ratuszem z 1322 roku, później przebudowanym. Pięknem i bogatym wystrojem urzeka cerkiew Aleksandra Newskiego. Zbudowano ją według projektu rosyjskiego architekta Michała Preobrażeńskiego w 1900 roku i poświęcono wielkiemu księciu nowogrodzkiemu Aleksandrowi Newskiemu. Ascetyczna i utrzymana w surowym stylu jest katedra Domska wzniesiona przez rzemieślników i poświęcona jako Kościół Marii Panny w 1240 roku. Największy jednak w mieście i w Estonii to kościół św. Olafa. W przeszłości byłnajwyższą budowlą na świecie dzięki swej iglicy wysokiej na 124 metry. Nikt nie wie kiedy go zbudowano, ale pierwsza wzmianka o nim datowana jest na 1267 rok. Dzisiaj kościół jest świątynią chrześcijan baptystów. Będąc w Tallinie pojechaliśmy także na pole pieśniarzy, które w okresie sowieckim odegrało wielką rolę integrującą wszystkich Estończyków. Od 1869 roku, kiedy to w Tartu kompozytor Gustav Ernesaks zorganizował święto pieśni estońskiej, odbywa się co pięć lat wielkie święto gromadząc około 30 tysięcy ludowych pieśniarzy. W amfiteatrze zbudowanym w 1960 roku odbywa siętakże festiwal piwa „Olle Summer” i po zimie prawosławna Maslenica.

Po zakwaterowaniu w hotelu obiadokolacja, a następnie udajemy się do sklepu obok.

Płacimy w euro, bo ta waluta obowiązuje już w Estonii.

W środę po śniadaniu jedziemy do portu, by zaokrętować się na prom do Finlandii. Potężny statek cumuje przy brzegu, tak że wjeżdżające do środka tiry i nasz autobus wydają się być bardzo małe. Wreszcie i my wchodzimy na pokład. Prom odbija od brzegu, a my podziwiamy z pokładu piękną panoramę miasta od strony zatoki. Ten statek to małe miasteczko z kafejkami, restauracjami, sklepikami, pomieszczeniami do zabaw dla dzieci. Popijam dobrą kawę, ale czas szybko płynie i już trzeba iść na pokład, by podziwiać urokliwe wysepki, których w miaręzbliżania się do Helsinek jest coraz więcej. Po zacumowaniu naszego promu schodzimy do portu. Same Helsinki robią na mnie wrażenie jakbym był w jakiejś Pszczynie. Niska tradycyjna zabudowa, mało ludzi na ulicach. A jednak jest to państwo o bardzo innowacyjnym przemyśle, dobrych szkołach, świetnie zorganizowanym systemie opieki społecznej. Na Placu Senackim katedra luterańska, nad morzem park Kalvopuisto. Nie podoba mi się luterański kościół Temppeliauklo wykuty w skale. Wchodzę jakbym uciekał do przeciwlotniczego schronu. Ciemno i brzydko. Dla Chwały Bożej tak się nie buduje. Jedziemy teżoglądać pomnik kompozytora Sybellusa, który swoim wyglądem urąga klasycznej definicji piękna. Jak ktoś już nic nie potrafi, to taki brzydki pomnik jeszcze by wymyślił. Nadszarpnięty zmysł estetyki i piękna można ukoić w soborze Uspieńskim i nad brzegiem morza.

Przez południową Finlandię jedziemy do Petersburga. Często widzimy prace drogowe i przepiękne trasy rowerowe, tylko ludzi jakoś nie widać. Odprawa na rosyjskiej granicy szybka, pół godziny i już jedziemy dalej wąskimi, dziurawymi rosyjskimi drogami. Natomiast sam Petersburg imponuje.

Sankt– Petersburg stolica Imperium Rosyjskiego założono 27 maja 1703 roku. Przy budowie miasta w trudnym bagnistym terenie zginęło wiele tysięcy ludzi. Miasto stało się jednak symbolem nowego okresu w rosyjskiej historii i niespotykanych wcześniej osiągnięć. Dzisiaj miasto zamieszkuje 4 miliony 700 tysięcy ludzi. Sama tylko` nowoczesna obwodnica ma długość 130 kilometrów, a na niej co chwilęwypadek, bo ludzie jeszcze nie nauczyli się jeździć na dobrych drogach. W potężnym wielopiętrowym hotelu Rossia będzie nasza baza na kilka dni. Podoba mi się pokój, dobre śniadania w hotelu /szwedzki stół/, obiadokolacja w restauracji w mieście, można wypocząć.

W czwartek objazd Petersburga autokarem, a jest co oglądać. Najpierw piękna Cerkiew Wniebowstąpienia Chrystusa /Zbawiciela na Krwi/, którą wybudowano na miejscu zamachu na cara Aleksandra II. Szczególną wartość tej świątyni stanowi 308 mozaik o ogólnej powierzchni 6560 metrów kwadratowych. To jedyny pod tym względem taki unikatowy zbiór na świecie. Jedziemy obok Soboru Smolnego, który kazała zbudować caryca Elżbieta, ponieważ chciała ostatnie lata życia spędzić w klasztorze. A nazwa stąd, że na tym miejscu kiedyś produkowano smołę. Dalej podziwiamy kolumny Rostralne, które kiedyś były latarniami morskimi.

W Petersburgu wszystko łączy i rozdziela rzeka Newa. Z wyspy Wasiliewskiej, która kiedyś była portem morskim piękny widok na drugą stronę Newy, gdzie w 1704 roku na wyspie Admiralicji rozpoczęto budowę stoczni, której plany opracował sam car Piotr I. Od gmachu Admiralicji rozciągają się dwa przepiękne prospekty – Newski i Wozniesienski. Największe wrażenie jednak robi twierdza pietropawłowska i Sobór Pietropawłowski. Jest ta świątynia grobowcem wszystkich rosyjskich carów. Jest tu grób założyciela miasta Piotra I. Wszyscy carowie spoczywają pod jednakowymi sarkofagami z białego marmuru. Tylko nad grobami Aleksandra II i jego małżonki księżnej Marii Aleksandrówny Hessen – Darmsławskiej stojąsarkofagi z kolorowego jaspisu uralskiego i rodonitu wykonane w podzięce za zniesienie pańszczyzny.

W roku 1998 pochowano w kaplicy św. Katarzyny szczątki ostatniego rosyjskiego cara Mikołaja II, jego małżonki i pięciorga dzieci, których bolszewicy rozstrzelali w Jekaterinburgu w 1918 roku. Widzę świeże kwiaty, widać modlących się ludzi. Kościół Prawosławny kanonizowałcałą tę rodzinę. Wsiadamy do autokaru i już jedziemy podziwiając pomnik cara Piotra I /miedziany jeździec/, największe dzieło francuskiego rzeźbiarza Falconeta. Jeszcze skwer dekabrystów, a dalej kolejna wspaniała świątynia do której wchodzimy. Jest to Sobór świętego Izaaka. Sobór Izaakiewski budowano 40 lat, miała to być główna świątynia Imperium Rosyjskiego. Na Placu Izaakowskim pomnik Mikołaja I i dalej Pałac Mariiański, który otrzymała w posagu córka Maria Mikołajowna, jeden z najpiękniejszych w mieście. Na koniec wsiadamy na statek i płyniemy po Newie i jej kanałach podziwiając piękno starego Petersburga. W czasach sowieckich miasto nazywało się Leningrad i wsławiło sięzwłaszcza obroną przed Niemcami w czasie II wojny światowej. Oblężenie trwało od 8 września 1941 roku do 27 stycznia 1944 roku. Miasto nie zostało zdobyte, ale zginął, lub umarł z głodu co drugi jego mieszkaniec.

Znowu obiadokolacja, powrót do hotelu, wypoczynek.

W piątek po śniadaniu jedziemy do Pałacu Zimowego. Turyści z całego świata, chyba połowa z Japonii, Korei i Chin. Pałac zbudowano w połowie XVIII nad brzegami Newy jako rezydencję carów rosyjskich. Obecnie Pałac Zimowy należy do zespołu Ermitażu Państwowego, który składa się z pięciu budynków. Aby pomieścić zbiory Katarzyna II kazała zbudować nowy gmach nazwany później Małym Ermitażem. Datą założenia Ermitażu jest rok 1764, gdy to Katarzyna II kupiła kolekcję kupca Golzkowskiego liczącą 225 płócien znanych mistrzów zachodnioeuropejskich. Obecnie kolekcja Ermitażu liczy ponad trzy miliony eksponatów, w tym dzieła takich mistrzów pędzla jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Rafael, Tycjan, Rembrandt, Rubens. Jest też wspaniała kolekcja malarstwa francuskiego. Wnętrza Pałacu Zimowego nie zachowały swego pierwotnego wyglądu z powodu pożaru, który w 1837 roku zniszczył prawie wszystko. Tylko schody z białego marmuru zwane Ambasadorskimi przywrócił do pierwotnego wyglądu Wasyl Stasow. Idziemy po tych schodach, przechodzimy przez kolejne pomieszczenia i komnaty podziwiając wspaniałe dzieła wielkich mistrzów. W Sali Pawilonowej Małego Ermitażu oglądamy zegar nazwany „Paw”. Wykonany przez Anglika Jamesa Coxa w 1780 roku zegar kupił dla carycy Katarzyny książęPationkin. Dopiero 12 lat później został złożony przez Kulibina, a my możemy podziwiać to dzieło, chociaż jeszcze nie było ani razu remontowane. Oglądaliśmy też korytarze z bocznego wejścia, którymi we wrześniu 1917 roku Czerwonogwardziści i marynarze z Aurory wtargnęli do Pałacu Zimowego i aresztowali Rząd Tymczasowy. Byliśmy w pomieszczeniu, gdzie ich aresztowano, później też byliśmy nad Newą zobaczyć rdzewiejący krążownik Aurora.

Po zwiedzeniu Ermitażu jedziemy do pałacu carycy Elżbiety i Katarzyny I, żony Piotra I w Carskim Siole. Obecny wygląd tego miejsca powstał za rządów córki Piotra, dzięki działalności Bartolomeo Francesca Rastrellego, który budował dla„wspólnej sławy rosyjskiej”. Przed wejściem do pałacu dwie orkiestry dęte w strojach wojskowych z epoki caratu przygrywają wchodzącym. Zwiedzamy przepiękne komnaty z Wielką Salą Tronowąo powierzchni 846 metrów kwadratowych. W roku 1717 król pruski przesłał carowi Piotrowi I bursztynowe okładziny, które stały się podstawą pięknej dekoracji Bursztynowej Komnaty. Podczas II wojny światowej Komnata została zrabowana. Gdzie jest oryginał do dziś nie wiadomo. Proces jej odtwarzania trwałkilkadziesiąt lat. 31 maja 2003 roku w trzechsetną rocznicę Petersburga uroczyście odsłonięto replikę Bursztynowej Komnaty. Trzeba podziwiać Rosjan za to, że potrafili w oparciu o dokumentację fotograficzną tę Komnatę tak wspaniale odtworzyć. Za Katarzyny II Karol Cameron przebudował pałacowy park o powierzchni 100,5 hektarów, dlatego możemy dzisiaj podziwiać Agatowe Komnaty, Zimną Łaźnie i Ogród Wiszący z Pandusem.

Jak co dzień posiłek zjadamy w restauracji, następnie autobusem objechaliśmy Newski Prospekt, Sobór Kazański, muzeum – mieszkanie Puszkina, Państwowe Muzeum Rosyjskie, Teatr Aleksandryjski, Most Aniczkowski, Wracamy do hotelu. Petersburg w nocy nie śpi. Kończył się czas tzw. białych nocy, kiedy to prawie nie ma nocnej ciemności, a miasto żyje. Na ulicach ogromny ruch samochodów i motocykli. Sklepy otwarte w nocy, kafejki i restauracje pracują do ostatniego klienta. Jest głośno,nawet bardzo głośno, niektórzy nie potrafią spać.

W sobotę po śniadaniu pakujemy się i opuszczamy nasz hotel, aby pojechać za miasto do Peterhofu. Od Piotra I tam carowie mieszkali w lecie. W XVIII i XiX wieku powstał na około 1000 hektarach wspaniały zespół pałacowy składający się z około trzydziestu budowli. Zwiedzamy wspaniałe ogrody, oglądamy Kaskadę Marii„Złota Góra”, piękne złocone rzeźby - Perseusz /Szczedrin/, Amazonka /Gordijew/, Galatea /Rachette/ i wiele innych, dalej piękne fontanny, których jest chyba kilkadziesiąt. Zachwyca widok Morskiego Samsonowskiego Kanału i Alei Fontann. Na bazarku przed pałacem kupuję pamiątki i do autobusu. Opuszczamy Rosję przez obskurne, brzydkie przejście graniczne. Po kilkuset metrach czekająEstończycy. Policjant ogląda paszporty, potem młoda policjantka wprowadza do autokaru czarnego pieska, specjalistę od narkotyków. I już po odprawie. Jedziemy do Tallina, by zakwaterować się w hotelu w którym byliśmy jadąc w tamtą stronę. W niedzielę odprawiam rano Mszę świętą w jednej z sal restauracji hotelowej. Potem jemy śniadanie i już pędzimy przez Estonię, Łotwę do Wilna. Po drodze przystajemy pod Kirholmem, aby zrobić zdjęcie pomnika zwycięskiej bitwy wojsk polskich nad Szwedami. Potem zwiedzamy Rundale – barokowy pałac książąt Kurlandii i piękne pałacowe ogrody.

W hotelu w Wilnie obiadokolacja i wypoczynek.

W poniedziałek najpierw jedziemy na cmentarz na Rossie, założony w 1800 roku. Naśrodku mauzoleum wojskowego pod czarną granitową płytą została pochowana matka Józefa Piłsudskiego i serce Marszałka. Oglądamy groby wielkich Polaków, a spoczywają tu Władysław Syrokomla, MichałRoemer, Eustachy Tyszkiewicz, Jan Kazimierz Wilczyński, Joachim Lelewel i wielu innych. Następnie jedziemy na plac Jana Pawła II i udajemy się do kościołaświętych Piotra i Pawła na Antokolu. Obecny kościół wzniósł hetman MichałKazimierz Pac rozpoczynając budowę w 1668 roku według projektu Jana Zaora. Wśrodku stiukowe zdobienia i freski Piotra Perettiego, Giovanniego Marii Galliego. W ołtarzu obraz Franciszka Smuglewicza „Pożegnanie św. Piotra z św. Pawłem” /1804/ Na tym ołtarzu w latach 1953 – 1989 stał sarkofag świętego Kazimierza. Na placu przed kościołem zachęceni cenami wykupujemy prawie wszystkie pamiątki na przykościelnym straganie. Jeszcze Góra Trzech Krzyży z panoramą miasta. Potem przejazd i już zwiedzamy Wilno. Najpierw Ostra Brama. Postawiona na drodze do Miednik, była jedną z pierwszych pięciu bram wileńskich wzniesionych wraz z murami miasta w latach 1503 – 1522. W kaplicy nad bramąmodlimy się przed obrazem Ostrobramskiej Pani. Powstanie obrazu datuje się na początek XVII wieku. Jest wykonany w stylu renesansowym. Srebrna szata z wykutymi różami, tulipanami, narcyzami i goździkami powstała w XVIII wieku.

U dołu obrazu umieszczono duży srebrny półksiężyc. W XX wieku obraz dwukrotnie koronowano koronami papieskimi, a Matce Boskiej Ostrobramskiej nadano tytułMatki Miłosierdzia. W kaplicy przed ołtarzem w roku 1993 modlił się Jan PawełII. Do kaplicy wiodą murowane schody, wzniesione po prawej stronie kościoła św. Teresy w 1799 roku. Dalej kościół św. Anny to arcydzieło późnego gotyku wzniesione w latach 1495 – 1500 przez architekta Benedykta Rejta. Do naszych czasów świątynia ta dotrwała w prawie niezmienionej formie.

Warto też zobaczyć pomnik Adama Mickiewicza. Bazylika Archikatedralna stanęła w miejscu dawnego kultu pogańskiego. Pierwszą katedrę po przyjęciu chrztu w 1251 roku zbudował książę Mendog. W czasie ponownego chrztu Litwy w roku 1387 król Władysław Jagiełło wzniósł nową świątynię, którą po pożarze w 1419 roku odbudował książę Witold. W gotyckiej katedrze odbywały się uroczyste koronacje wielkich książąt litewskich – od Witolda do Zygmunta Augusta. Kościół św. Ducha uchodzi za jeden z najokazalszych zabytków w Wilnie. Początek sięga czasów Giedymina. W 1501 roku Aleksander Jagiellończyk przekazał świątynię zakonowi dominikańskiemu. W latach 1679 – 1688 rozbudowano świątynię . Obecnie służy katolickiej wspólnocie wileńskich Polaków. Nie można mylić tego kościoła z cerkwią Świętego Ducha, która istnieje od 1567 roku. W latach 1749 – 1753 Jan Krzysztof Globitz przebudował cerkiew i ozdobił w stylu rokokowym. To jedyna na Litwie cerkiew zbudowana w stylu tzw. wileńskiego baroku.

Za pałacem filharmonii wznosi się brama klasztoru bazylianów, zabytek architektury późnego baroku /Glaubitz/. Zdobi ją kompozycja ku czci Trójcy Świętej. Na dziedzińcu stoi kościół mający cech gotyku, baroku i stylu rosyjsko –bizantyjskiego. Stojącą tu dzisiaj świątynię ufundował Konstanty Ostrogski jako cerkiew prawosławną. W latach 1608 – 1827 kościół i klasztor należały do unickiego zakonu bazylianów, później przejęli świątynię prawosławni, a ostatnio znowu unici.

W początku XIX wieku w południowej części klasztoru urządzono więzienie.

W latach 1823 – 1824 osadzono tam uczestników procesu filomatów i filaretów, w tym Adama Mickiewicza i Ignacego Domeykę. Tu oglądamy „celę Konrada” z III części Dziadów, którą ustalił w latach dwudziestych ubiegłego wieku Juliusz Kłos. Znajduje się tu tablica pamiątkowa z łacińską inskrypcją z Dziadów „Bogu Najlepszemu, Największemu, Gustaw zmarł tu 1823 1 listopada. Tu narodził sięKonrad 1823 1 listopada”.

Zwiedzamy też zabudowania Uniwersytetu Wileńskiego, który zaczął się kształtować w 1568 roku, kiedy to biskup Walerian Protasewicz zakupił dwukondygnacyjny gotycki budynek na kolegium jezuickie. Zwiedzamy Dziedziniec Wielki /Piotra Skargi/ ukształtowaną w I połowie XVII wieku. Z trzech stron otoczony arkadami, od wschodniej strony zamknięty barokową fasadą kościoła św. Jana. Splotły się tu trzy style: manieryzmu renesansowego, baroku i klasycyzmu. Na fasadzie kościołaśw. Jana umieszczono pamiątkowe tablice poświęcone pierwszym rektorom –Piotrowi Skardze i Jakubowi Wujkowi. W zachodniej części dziedzińca urządzono przejście na Dziedziniec Obserwatorium /Poczobutta/, po stronie północnej schody na Dziedziniec Sarbiewskiego. Na drugiej kondygnacji ściany północnej i zachodniej w latach 1977 – 1979, oraz w roku 1995 odsłonięto XVIII freski przedstawiające biskupa Waleriana Protasewicza, hetmana Jana Karola Chodkiewicza, królów Augusta III i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Nie wchodzimy już na Dziedziniec Obserwatorium i Dziedziniec Biblioteczny, lecz wracamy do hotelu na bankiet. Była kolacja, a po niej zabawa z muzyką na żywo do godziny 22.00. Nogi przy muzyce same rwały się do tańca, a bankiet zakończyliśmy chóralnym odśpiewaniem piosenki „bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”. Zaśpiewaliśmy jeszcze naszym muzykantom „Ojcowski dom” i tak zakończyliśmy dzień i nasz pobyt w Wilnie.

We wtorek po śniadaniu spakowaliśmy nasze bagaże i pojechaliśmy do ośrodka kultury karaimskiej w Trokach, miasta położonego 28 km. od Wilna. Po przeniesieniu w 1323 roku stolicy do Wilna było jaszcze długo rezydencją książąt litewskich. Szczyt rozwoju Trok przypada na XV wiek. Patronem miasta jest św. Jan Nepomucen /kapliczka u zbiegu ulic Karaimg i Vytauto/. Idąc ulicą mijamy domy i świątynięKaraimów, których sprowadził książę litewski Witold, aby byli jego strażą, bo Litwinom nie ufał.

Na jeziorze Galve zwiedzamy zamek księcia Witolda, zbudowany na przełomie XIV i XV wieku. Składa się z zamku książęcego otoczonego murem obronnym, oraz przedzamcza oddzielonego od zamku głęboką fosą. Następnie jedziemy do Kowna. Zwiedzanie zaczynamy od franciszkańskiego kościoła św. Jerzego, którego początki sięgają przełomu XV i XVI wieku. Potem idąc wzdłuż murów zamkowych dochodzimy do Niemna, idąc zaś dalej stajemy przy pomniku Jana Pawła II, którym Naród i władze Litwy uczciły Ojca Świętego po jego pielgrzymce do swojego kraju. Potem idziemy w stronę domu arcybiskupa /tam mieszkał Jan Paweł II w czasie pielgrzymki na Litwę/ i seminarium duchownego, które chociaż szykanowane w okresie sowieckim wykształciło 450 litewskich kapłanów. Dochodzimy do centrum zwiedzając kościół świętych Piotra i Pawła, oglądamy rynek i ratusz. Niektórzy idą jeszcze do sklepu kupić do domu sękacz litewski. Tak kończymy naszą podróż,by jadąc w stronę Polski przez Augustów, Suwałki i Warszawę w środę nad ranem być już w Chybiu. Jest jeszcze noc i bardzo cicho, a my dziękujemy Panu Bogu za to cośmy widzieli i co dane nam było przez te dni przeżyć.

ks. Benedykt Fojcik

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »